Pieśni ojców – i następnych pokoleń


[fot. Marcin Bałaban]


Ważne wydarzenia i koncerty artystów pochodzących z Ukrainy, Białorusi i Polski, a także konferencja prasowa, prezentacja filmu, a wreszcie noc pieśni i tańca – takie tematy wyznaczyły program kolejnego dnia festiwalu Etno Kraków Rozstaje.

Piątkowy program festiwalu był bardzo bogaty w wydarzenia: od samego południa po późne godziny nocne. Znaleźli tu coś dla siebie wielbiciele tańca i pieśni, ci, którzy chcieli zasłuchać się w wyrafinowane muzykowania oraz ci, którzy mimo roztańczenia i festiwalowych okoliczności chcieli pamiętać o dramacie naszych sąsiadów na wschodzie. Zresztą kwestie dotyczące wojny w Ukrainie i problemów tęskniących za niezależnością mieszkańców Białorusi powracały tego dnia wielokrotnie – i będą jeszcze powracały.

Kuchnia, plany…

Przed południem w klubie Strefa odbyła się konferencja prasowa. I chociaż zazwyczaj tego typu zdarzenia pozostają jedynie elementem festiwalowej kuchni, tym razem stała się ona jednym z istotnych punktów, naznaczonej symbolami, istoty i przesłania tegorocznych Rozstajów. Oto bowiem w kontekście programu imprezy, ale też dalszych planów klubu Strefa mówiono m.in. o projektach / pasmach artystycznych: Kijów_Kraków oraz Mińsk_Kraków. Oczywista to, jak wynika już z samych ich nazw idea wsparcia, porozumienia i współtworzenia twórczych przedsięwzięć przy udziale (w rolach głównych) artystów z Ukrainy i niezależnych twórców z Białorusi.

Dyrektor festiwalu Jan Słowiński oraz dyrektor orkiestry Sinfonietta Cracovia Agata Grabowiecka zdradzili przy okazji bliższe szczegóły dotyczące planowanego na 18 października w ICE Kraków swoistego suplementu tegorocznego festiwalu. Będzie to prawykonanie kompozycji Jana Stokłosy, łączącej brzmienie orkiestry z głosami i instrumentami etnicznymi, z nawiązaniami do kultury ludowej różnych regionów kraju.

Pieśni ojców

Tuż po konferencji nastąpiła prezentacja filmu „Przywiodły na tutaj pieśni Waszych ojców” w reżyserii Piotra Łozowika. Był to wlanie jeden z elementów sekcji Mińsk_Kraków, związanej z obwołanym przez Switłanę Cichanouską Tygodniem Kultury Białoruskiej – oczywiście niezależnej od reżimowych władz tego kraju. Film poświęcony jest tradycji starych pieśni śpiewanych na podlaskich wsiach. To poruszająca opowieść o odradzaniu się dawnej kultury i dawnych pieśni wśród pokolenia ludzi młodych, którzy w ten sposób odwołują się do tego, co było tak szalenie ważne dla generacji ich dziadków. Po wielu latach, często po pół wieku do starszych dziś ludzi powracają pieśni i obrzędy, które odtwarzają młodzi ludzie na polsko-białoruskim pograniczu. Obraz jest też zapisem fascynującej drogi powstawania i funkcjonowania Studium Folkloru Białorusinów Podlaskich Żemerwa. To rzecz nie tylko bardzo piękna, ale też krzepiąca.

Śpiew ukraiński

Popołudniu także w klubie Strefa miały swą ianugurację, prowadzone przez cenioną ukraińską artystkę i naukowczynię, Irynę Klymenko, dwudniowe warsztaty pieśni ukraińskich. Klymenko jest cenioną etnomuzykolożką od wielu lat dokumentującą ukraińską muzykę ludową, prowadzącą badania naukowe im poświecone, a zarazem jest praktykującą artystką – śpiewała m.in. w zespołach Hurtoprawcy oraz Drewo, a także grupą Electroacoustic Ensemble. Posiada więc wszelkie kompetencje: nie tylko wybitną wiedzę teoretyczną, ale też doświadczenie, by oferować uczestnikom warsztatów fachową wiedzę i umiejętności.

Hajda!

Wieczorem w Fortach Kleparz rozpoczęły się bardzo oczekiwane przez słuchaczy, koncerty. Pierwszymi wykonawcami, których usłyszeliśmy (również w ramach pasma Mińsk_Kraków) była białorusko-polska grupa Hajda Banda / Гайда Банда. Grupę stworzyli artyści z obu krajów ledwie kilka miesięcy temu. Zdołali już jednak zarejestrować materiał planowany do wydania na płycie, zagrać na niejednym koncercie / potańcówce, a niejako przy okazji zdobyć trzecią nagrodę podczas prestiżowego konkursu na festiwalu Nowa Tradycja. Do Krakowa przyjechali ze swą dynamiczną, roztańczoną muzyką, która jest tyleż pretekstem do bezpretensjonalnej zabawy, ile wyrazem wiary w moc kultury tradycyjnej, której nie zdoła przytłumić polityczna białoruska opresja. Mimo, że tym razem bez udziału harmonisty, członkowie zespołu, na którego czele stoi znakomita skrzypaczka Daria Butskaya, zagrali muzykę pełna wigoru i spontaniczności, budząc entuzjazm słuchaczy.

Taki debiut!

Wydarzeniem godnym wielkiej uwagi okazał się także występ kolejnej grupy. Była to, prowadzona przez Weronikę Grozdew-Kołacińską formacja Wandering Songs. Zespół istnieje od bardzo niedawna, budzi jednak wielkie emocje – i wielkie oczekiwania – słuchaczy muzyki folkowej. Oto bowiem w jego składzie spotkali się artyści świetnie znani z dokonań w wielu innych grupach, artyści o mocnych charakterach i wyrazistych twórczych osobowościach. Świetne partie proponowali m.in. śpiewająca liderka, na skrzypcach Kacper Malisz, Dorota Błaszczyńska-Mogilska, czy cymbalistka Marta Maślanka.

Na repertuar zespołu złożyły się m.in. utwory tradycyjne, pochodzące z zapisów Oskara Kolberga, ale też współczesne, choć czerpiące z tradycji, tematy kompozytorów polskich, greckich, bułgarskich. Słychać, że zespół jest dopiero na początku drogi i że był to jeden z pierwszych (albo w ogóle pierwszy) koncertów. Ale przyszłość rysuje się przed nim znakomita.

I śpiew, i taniec

Muzyczna noc miała się jednak jeszcze długo nie kończyć. Na początek tej części festiwalowego świętowania zapanowano Noc Pieśni, która miała z czasem płynnie przejść w Noc Tańca. Pieśni prezentowali m.in. interesujące i świetnie znane w Krakowie zespoły wokalne Swada i Traditune, z kolei do tańca zapraszała publiczność raz jeszcze wspominana już przed chwilą Hajda Banda / Гайда Банда.

[ Tomasz Janas ]

0 komentarzy