top of page

Dwa otwarcia, dwa zachwyty | EtnoKraków/Rozstaje 2026 – pierwsze koncerty

  • 15 cze
  • 3 minut(y) czytania


Najpierw dynamiczni Petrov Boys, a potem wyrafinowane N.A.P. Trio – dwa znakomite zespoły dały światu znać, że oto w Krakowie rozpoczęła się dwudziesta ósma edycja jednego z najważniejszych w tej części Europy – i funkcjonujących nieprzerwanie! – festiwali muzyki folkowej, etnicznej, world music!

 

Tegoroczna odsłona festiwalu EtnoKraków./Rozstaje jest znów niezwykła! Już choćby z uwagi na jej czas trwania. Co prawda jej najbardziej spektakularna część, wypełniona koncertami i innymi wydarzeniami, będzie miała miejsce na Wesołej (i w okolicach) pomiędzy 19 a 21 czerwca. Jednak – jeśli zważymy na całość działań – fascynujących i angażujących wielu uczestników – to realny czas trwania festiwalu rozciąga się od 13 aż po 28 czerwca tego roku. I nie ma w tym grama przesady!

 

Nie tylko Garnitur

Za nami już zatem: pierwsze warsztaty: prowadzone przez Brygidę Sordyl, podczas których uczestnicy poznają m.in. pieśni obrzędowe Beskidu Żywieckiego i Śląskiego, a także kolejne spotkania Orkiestry na Rozstajach (odsłona: Garnitur 5.0 – z repertuarem z różnych regionów Polski), czyli prowadzonej przez Marię Stępień orkiestry festiwalowej, która przygotowuje się do piątkowego występu na Łące na Wesołej. Za nami również dwa koncerty, które pięknie ukazują różnorodność stylistyk prezentowanych podczas festiwalu, ale też wielość źródeł, do których odwołują się występujący tu wykonawcy.

 

Ekscentryczne uniesienie

W sobotni wieczór w klubie Strefa Nowa zagrała formacja The Petrov Boys, która pochodzi z Brighton. Jej ekstatyczna, energetyczna, ekspresyjna propozycja to wielowątkowy miks różnorodnych wpływów, inspiracji i odwołań, na bazie których instrumentaliści kreują pełen wdzięku przekaz: barwny i atrakcyjny dla słuchaczy. Połamane rytmy, zmienne tempa – i nastroje, łączenie elementów rocka, funku i jazzu z kluczowymi dla całości odwołaniami do motywów bałkańskich czy wschodniosłowiańskich sprawiają, że słucha się ich znakomicie. Nie dziwi też, że jako drogowskazy dla twórczości Petrov Boys wskazywane są tak ikoniczne grupy jak Mr. Bungle czy Farmers Market, a nawet Frank Zappa. To jednak tylko orientacyjne drogowskazy. Na scenie Strefy Nowej zaproponowali bowiem również – z pełną odpowiedzialnością można to rzec – garnitur klezmerski, który w Krakowie zabrzmiał szczególnie swojsko, rozpinając pomost żydowskiej muzycznej diaspory od Brighton po krakowski Kazimierz.

                                                 

Liryczna podróż

W niedzielny wieczór w Studio im. Romany Bobrowskiej słuchaliśmy z kolei muzyki, która płynęła w zupełnie innym kierunku, poszukiwała innych źródeł i znajdowała odmienną siłę artystycznej ekspresji. Na scenie zaprezentowała się polsko-palestyńska formacja N.A.P. Trio. Grupa znana już na muzycznych scenach, wciąż chyba jednak jeszcze nie dość doceniana czy popularna. Wspaniale więc, że na krakowskim festiwalu, a także (w nieodległej przyszłości) na antenie Radia Kraków znalazło się miejsce dla tak wyrafinowanego, subtelnego grania. Nazwa zespołu bierze się od pierwszych liter nazwisk jej członków. Są to: klarnecistka Lena Nowak, grający na oudzie Ahmad Al Khatib oraz kontrabasista Wojciech Pulcyn. Nowak publiczność może pamiętać z Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej czy grupy Wano Wejta. Al Khatib jest wybitnym instrumentalistą i kompozytorem, znanym m.in. z duetu Sabil. Pulcyn ma w dorobku kilkadziesiąt płyt nagrywanych z ważnymi postaciami polskiego jazzu i folku. Wspólnie grają muzykę skupioną, kameralną, pełną delikatności i finezji. Czerpią inspirację z tradycji palestyńskiej, ale Nowak i Al Khatib poznali się w Goeteborgu. Ważnym kontekstem jest w graniu zespołu także jazz – i kameralna muzyka klasyczna. Są słuchacze, którzy twierdzą, że słyszą tu jeszcze słowiański liryzm. Tak czy owak: propozycja tria łączy w sobie różne wątki, jest podróżą w głąb tradycji i pomiędzy kulturami. Współbrzmienie trzech instrumentów, współpraca trzech tak niezwykłych osobowości przyniosła nam wieczór, który wolno uznać za wspaniałą wróżbę na następne dni tegorocznego festiwalu. Koncert pełen magii, uniesień i kontemplacji. Nie brakło przejmującej kompozycji Ahmada Al Khatiba – dedykowanej palestyńskim uchodźcom. Zgromadzona licznie w Studio Koncertowym im. Romany Bobrowskiej Radia Kraków festiwalowa publiczność zgotowała N.A.P. Trio owację na stojąco.

 

Co dalej?

A w następnych dniach atrakcji nie zabraknie. Od środy do końca festiwalu trwać będą różnorodne zajęcia warsztatowe. Od piątku ruszają koncerty: w klubie Strefa Nowa, na Łące na Wesołej, wrócimy także w Radia Kraków. Będą też, oczywiście, jak zawsze na Rozstajach, Noce Tańca (w przestrzeniach Wesoła Immersive oraz Zabytkowego Dworca Kolejowego!) i Noc Śpiewu (Strefa Nowa), będzie jedyny w swoim rodzaju koncert o świcie nad brzegiem Wisły, w najkrótszą noc, w niedzielę 21 czerwca, o godzinie 3.30. Będą wreszcie również potańcówki, ale i spotkania. A na koniec festiwalu czekają nas jeszcze: jedyny w swym rodzaju wędrowny spektakl, koncert gości z Burkina Faso, a wreszcie krakowski „after” taneczny z muzyką na żywo, celebrujący 115 lat Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

 

[ Tomasz Janas ]

 

 
 
 

Komentarze


stowarzyszenie_rozstaje_logo-biale_na_przezr.png

© Rozstaje: u Zbiegu Kultur i Tradycji. Stowarzyszenie

bottom of page