top of page

Elektronika to jeden z kolorów folku | EtnoKraków/Rozstaje – czwartek, 6 lipca



Jeśli istotą folku jest wpisywanie tradycyjnych ludowych inspiracji w nowoczesny kontekst muzyczny, wykonawczy, to czwartkowe koncerty pokazały twórczość najdalej idącą, ale i najbardziej konsekwentną w poszukiwaniu współczesnego języka. Znakomicie zabrzmiały tradycyjne motywy włączone w elektroniczne brzmienia. Czwartek był pierwszym dniem zasadniczej części tegorocznego jubileuszowego festiwalu EtnoKraków/Rozstaje. Po dwóch niedzielach, które zwiastowały rocznicowe wydarzenia, festiwalowe muzykowanie rozpoczęło się – w różnorodnych koncertowych przestrzeniach – na dobre. Przy okazji przypomnijmy, że w niedzielę, 25 czerwca o świcie, o 4 nad ranem w parku Jordana odbył się pierwszy koncert w ramach festiwalu (całkowicie akustyczny, pozbawiony prądu), który dały Ola Bilińska oraz siostry Lauksmina & Raminta Kriščiūnaitė z Litwy, Joanna Słowińska wspólnie z grupą śpiewaczą Dola, a także pochodząca z Kurpi grupa Śpiewu Przyczyna oraz Iryna Klymenko & Babskyj Kozaczok z Ukrainy. Tydzień później, w kolejna niedzielę, 2 lipca , na dziedzińcu Radia Kraków (ale też na falach eteru i w bezpośredniej internetowej transmisji) wystąpiły Maria Pomianowska i Mingjie Yu. Żywotność Folk, muzyka etniczna, world music to gatunek, w którym mieści się wiele rozmaitych nurtów i właśnie to bogactwo, ta różnorodność świadczy też o jego żywotności, o jego atrakcyjności dla szerokich kręgów słuchaczy. Ludowe, tradycyjne inspiracje znajdują bowiem swój wyraz w wielu pomysłach na bezpretensjonalne, często zdumiewająco naturalnie brzmiące stylistyczne kooperacje. Czwartkowy wieczór był doskonałym potwierdzeniem tego, że nawet najnowsze rytmy i najnowsze muzyczne technologie potrafią błyskotliwie współgrać z brzmieniami wywodzącymi się z tradycji. Łączenie Wrażliwość, muzykalność i twórcze czerpanie z tradycji nie musza przejawiać się wyłącznie w akustycznym graniu na ludowych instrumentach. Znakomitym przykładem tego był właśnie czwartkowy dzień (a właściwie wieczór i noc) na Rozstajach. Publiczność mogła się po raz kolejny przekonać, że umieszczanie folkowych pomysłów w elektronicznym kontekście nie jest zjawiskiem incydentalnym, przypadkowym czy dyskusyjnym pod względem artystycznym. Że może być to szalenie przekonująca koncepcja, odświeżająca brzmienie – i wyobrażenia odbiorców, mająca zarazem w sobie może nawet zaskakującą zdolność do łączenia wokół tak zagranej muzyki sympatyków dźwięków z pozornie dalekich od siebie światów. Oczywiście o ile jest mądrze wymyślona i dobrze zagrana. Kondycja Ale też wieczór ten rozpoczął się od koncertu artysty nie byle jakiego. Naphta to bowiem jedna z najciekawszych osobowości tzw. nowych elektronicznych brzmień, a zarazem artysta pojawiający się i nagradzany na folkowych imprezach. Naprawdę nazywa się Paweł Klimczak, pochodzi z Wrocławia, a publiczność zna go też z duetu Gaijin Blues. W swych elektronicznych poszukiwaniach zahaczał o wiele różnych gatunków – od hip-hopu po psychodelię, od ambientu po jazz. W ostatnich latach szczególnie inspirujące są dla niego pieśni i melodie ludowe, które z prawdziwą wirtuozerią łączy z muzyką klubową. Sam przyznaje, że czerpie z wycinków muzyki ludowej – partii wokalnych i instrumentalnych – by szukać odpowiedzi na pytania o kondycję społeczeństwa czy kryzys ekologiczny. Publiczność festiwalowa w klubie Hevre wysłuchała jego autorskiej propozycji w wielkim skupieniu i nagrodziła blisko godzinny set zasłużoną owacją. „Sztuczne” = żywe Owe na pozór „sztuczne”, syntetyczne brzmienia okazują się w jego muzyce nośnikiem głęboko humanistycznych treści, formą szukania tradycji, a przynajmniej odwoływania się do niej, by lepiej zrozumieć dzisiejszą rzeczywistość. Nic dziwnego, że całość tak dobrze przemyślana, a do tego nowocześnie, intrygująco i błyskotliwie wykonana, znajduje uznanie zarówno u publiczności na koncertach czy festiwalach w wielu miejscach świata. A przy okazji jego płyta Żałość, z której pochodzi materiał prezentowany podczas krajowskiego festiwalu, zyskuje wysokie noty u recenzentów, oceniana jako jeden z najlepszych albumów ubiegłego roku szeroko rozumianej muzyki niezależnej, podobnie jak w kręgu world music – zdobywając drugie miejsce w konkursie na Folkowy Fonogram Roku. Wszystkie walory swego muzykowania potwierdził Naphta podczas czwartkowego koncertu w klubie Hevre. Stojąc za pulpitem swego instrumentarium żywiołowo angażował się w proponowaną przez siebie muzykę budząc świetne przyjęcie słuchaczy. Spotkania Druga część tej interesującej elektronicznej nocy, która przecież od lat jest stałym elementem festiwalu Etno Kraków/Rozstaje miała miejsce nieopodal, również na Kazimierzu, w dobrze znanym melomanom, można chyba wręcz powiedzieć: kultowym, klubie Alchemia. Publiczność przywitał duet Chvost, który tworzą: ceniona na muzycznych scenach wokalistka: Paulina Bisztyga i towarzyszący jej na elektronicznych instrumentach producent Minoo. Wspólnie pracują już od długiego czasu i słychać, że dobrze się rozumieją, wypracowując pomysł na własne muzykowanie w formule nowoczesnej muzyki czerpiącej natchnienie m.in. z ludowej tradycji. Atrakcyjności brzmieniowej i dodatkowych barw ich graniu dodawał gość specjalny: Wassim Ibrahim, pochodzący z Syrii muzyk grający na lutni oud – artysta podobnie jak Chvost dobrze już znany festiwalowej publiczności z jednej z wcześniejszych edycji EtnoKraków/Rozstajów. Bezpośrednie spotkanie tych dwóch muzycznych światów, z pozoru estetycznie odległych, dało efekt więcej niż obiecujący. To już tu i teraz zarysowany wyrazisty projekt, który chyba należałoby kontynuować. Zapewne przekonana o tym jest też publiczność, która szczelnie wypełniła krakowski klub. Noc W Alchemii po koncercie zespołu Chvost rozpoczęła się dalsza część wieczoru, kontynuująca granie w podobnych klimatach: noc etnoelektro. Taneczne rytmy zaprezentowali Orion Orient, Eta Hox i DJ SZy. Folk z elektroniką świetnie łączą się w formach muzyki poszukującej, eksperymentującej, ale również w konwencji skłaniającej do bezpretensjonalnej zabawy i tańca. Na Rozstajach to przecież również rzecz oczywista! [ Tomasz Janas ] 06.07| Hevre | Naphta / Żałość Alchemia | Chvost feat. Wassim Ibrahim / noc etnoelektro



Comments

Couldn’t Load Comments
It looks like there was a technical problem. Try reconnecting or refreshing the page.
bottom of page