o repertuarze... tak jest od wielu lat, przynoszę melodie zasłyszane i zostają te które potrafię zagrać z głowy, te które zakorzeniają się same, bo takie mają dla mnie boską iskrę geniuszu. Po drodze, w pociągu lub najczęściej za kierownicą rodzi się tekst. Potem gramy te kilka nowych motywów; nabierają kształtu i koloru właściwego całej kapeli. W tej postaci wędrują często kilka lat przez świat, wszędzie, gdzie gramy przez całe swoje dorosłe życie. Między nami Słowianami jest inaczej niż wśród Indian. Nie musimy wnikliwie analizować płyt, dźwięków żeby zachować ich niepowtarzalny urok i klimat. Co innego zachwyca. Wystarczy sięgnąć do głowy po te perełki, które - Bóg jeden wie - skąd się tam wzięły - no i być między ludźmi... o ideologii... nie jesteśmy misjonarzami, archeologami. Nie odkrywamy, nie niszczymy. Jesteśmy pasjonatami dźwięków, które podświadomie bierzemy za swoje. Jeśli komu z nami po drodze?... o uprawnieniach... Nie potrafię polemizować z klanem wiedzących, ratujących od zagłady, kultywujących...; wskazujących: co mi wolno, czego nie, a co powinienem w muzyce, co jest profanacją i świętokradztwem. Gdybym był wytrawnym etnomuzykologiem myślę, że nigdy nie sięgnąłbym po instrument. Owszem mierzi mnie nazywanie McDonalda restauracją, plastiku drewnem, celuloidu życiem, a estradowej choreografii emocjami. [Marek Kaim, Varsovia Manta]
Varsovia Manta: Marek Kaim - śpiew, akordeon, quena, inst. perkusyjne Piotr „Korzeń” Korzeniowski - trąbka Mirek Łączyński - bas Zbyszek Szularz - gitary Artur Chaber - perkusja
|